
NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU, CZYLI PODSUMOWANIE 2018
Wegańskie jedzenie roku
Jako gastroturystka i nieustanna poszukiwaczka nowych smaków w 2018 roku odwiedziłam… na pewno kilkadziesiąt restauracji. Ciężko policzyć, ile dokładnie, ale w samej Polsce z pewnością było ich kilkadziesiąt, a jak jeszcze doliczyć Sycylię, Maltę, Meksyk i Włochy… Oj, sporo tego było!
I z tych wszystkich restauracji i knajpeczek najbardziej zapamiętałam…
- cheeseburgerka totalnie jak z maka, tylko oczywiście w wersji vegan. Jadłam go i jem regularnie w knajpce Comet 984, tutaj w Playa. Sama knajpka wygląda jak żywcem wyjęta z amerykańskich lat 50, cudo!
- bajgla z niby omletem, wegańską kiełbaską chorizo, awokado i mnóóóstwem innych pyszności (znów Meksyk, tym razem nasza ulubiona knajpa The Pitted Date)
- teriyaki noodle z tofu, brokułami i boczniakami, moje ulubione danie z czasu mieszkania na Malcie, jadłam je tam na pewno z kilkadziesiąt razy!
- pad thaia z Wagamamy, również jedzonego na Malcie, choć sama restauracja jest sieciówką i ma siedziby również w Wielkiej Brytanii,
- wegańskiego schaboszczaka z Fresh Kitchen w Lublinie (swoją swoją Paulinę, właścicielkę tego miejsca, poznaliśmy osobiście, polubiliśmy się i niedługo będziemy ją gościć u siebie, w Meksyku),
- tacosy al pastor z ananasem, wiadomo! Musiało się tutaj znaleźć jakieś stricte meksykańskie żarełko :)
- no i oczywiście wegański ramen , a dokładnie creamy shio ramen z Vegan Ramen Szopu, na zawsze w moim serduszku!
Dalsza część podsumowania na kolejnej stronie – kliknij na 4 poniżej!