NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU, CZYLI PODSUMOWANIE 2018

podsumowanie roku 2018 na blogu

Porażki i życiowe lekcje

Najmądrzejsze lekcje dostałam od życia w kwestii zdrowia. Lekcje życia będące jednocześnie prztyczkiem w nos…

Lekcja numer 1 – BADAJ SIĘ, CHOLERA JASNA, REGULARNIE! A jeśli lekarz nie chce dać Ci skierowania, to się wykłócaj albo po prostu zapłać dodatkowo za badanie. W kwestii zdrowia nie ma kompromisów.

Skąd taka lekcja? Cóż, na kilka dni przed planowanym wylotem do Meksyku poszłam odhaczyć coroczne babskie badania – cytologię i USG (ginekologiczne i piersi). To ostatnie robiłam nie w 2017 roku, lecz w 2016. Bo gdy poszłam do ginekologa w 2017 i poprosiłam o skierowanie, ten powiedział mi, że przecież robiłam w zeszłym roku i po co? No więc gdy poszłam teraz, w 2018, to okazało się, że mam guza w lewej piersi. No i do widzenia, Meksyku!


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

Lekcja numer 2 – wybieraj ostrożnie lekarzy, nie pierwszego lepszego i nie ca łapu capu! Bo przypadkowy lekarz wybrany tak, by jak najszybciej mieć badanie za sobą, może Ci zrobić ogromną krzywdę. Na przykład – tak jak to było w moim przypadku – przebić Ci podczas biopsji piersi również płuco, przez co ledwo oddychając trafisz do szpitala, a potem będziesz musiała anulować swoje wszystkie życiowe plany. To wszystko skończyło się dobrze, bo wróciłam do zdrowia i “tylko” mam zakaz nurkowania do końca życia, i trochę boję się teraz latać samolotem (zmiana ciśnienia może ponownie wywołać odmę). Ale ogólnie zły dobór lekarza może skończyć się jeszcze gorzej, więc teraz będę wiedziała… I Ty też wiedz!

Mam też na koncei dwie porażki… A właściwie nie porażki. Niezrealizowane plany. Ale nie traktuję ich jako porażki, bo po prostu nie bez powodu je odłożyłam na bok.

Pierwszy niezrealizowany plan to nienapisana książka. Na początku roku postanowiłam sobie, że w 2018 napiszę i wydam kolejną książkę. Miała być o less waste w kuchni. Nawet faktycznie zaczęłam ją pisać! Jednak w końcu zwyciężyły inne priorytety… I nic straconego. Skupiłam się na sprzedaży książki, której nakład jeszcze leży na magazynie, oraz na tworzeniu ebooków. Na dobre mi to wyszło!

Drugi niezrealizowany plan obejmował stworzenie największego wegańskiego portalu w Polsce. Razem z Kajtkiem poświęciliśmy sporo czasu na zaplanowanie tego… Ja też byłam na maxa nakręcona na ten pomysł! Jeździłam po Polsce w poszukiwaniu potencjalnych partnerów do współpracy, spędziłam kilkadziesiąt godzin w pociągu na tych podróżach! Byliśmy też na warsztatach, za które zapłaciliśmy prawie 4000 zł złotych. Koniec końców i z tych warsztatów, i z naszych rozmów wyszło nam, że na ten moment plan nam się po prostu nie dopina. Pieniądze, aby w to wejść, były, ale nie było dobrego biznesplanu. Dlatego uznaliśmy, że na razie w to nie wchodzimy. Nie sztuka wydać tak ogromne pieniądze, na jakie wycenił nam to software house… Sztuka to stworzyć portal, który nie tylko się zwróci, ale i  na siebie zarobi.

Dalsza część podsumowania na kolejnej stronie – kliknij na 6 poniżej!