
WEGANIZM W MEKSYKU – JAK WYGLĄDA I ILE KOSZTUJE?
Czego mi brakuje? Co jest hiper drogie?
Oczywiście z dostępnością wegańskich produktów, które w Polsce nietrudno kupić, bywa tutaj różnie… Tak jak Wam wspominałam – bardzo trudno kupić twarde tofu. A z produktów, których albo nie ma w ogóle, albo są hiper trudno dostępne, mogę wymienić:
- czarną sól kala namak,
- paprykę wędzoną,
- tempeh (kupiliśmy tempeh a la bekon w Mr Tofu, ale ja marzę o takim zwykłym smażonym tempehu),
- mieszanki przypraw, np. do ryb, do gyrosa,
- czerwona soczewica (zielona, o dziwo, jest),
- ciasto francuskie (taki, wiecie, gotowiec, który w Polsce jest w każdym sklepie na lodówkach),
- kotlety sojowe (znalazłam drobną kostkę sojową, coś pomiędzy taką klasyczną kostka sojową a granulatem),
- kaszę jaglaną
- no i oczywiście olej lniany, który uwielbiam.
A z warzyw – nad czym strasznie ubolewam – nie ma pietruszki (co dziwne, natkę można kupić, ale korzenia nie, i kiedy to piszę to uświadomiłam sobie, że ostatnio mi się śniło, że się komuś na ten temat żaliłam, haha!) ani selera (RIP selerybka). I na domiar złego kosmicznie drogie są płatki drożdżowe – ostatnio kupiłam paczkę 70 g za… 24 zł. Szok! Dla porównania – w Polsce płatki drożdżowe kosztują ok. 10 zł za paczkę 150 g.
No i tyle w temacie weganizmu w Meksyku. Mam nadzieję, że wyczerpałam temat, ale jeżeli nie, to śmiało zadawajcie pytania w komentarzach!
Zapraszam też do innych wpisów o Meksyku:
- Pierwsze wrażenia z Meksyku
- Jak wygląda życie w Meksyku? Pierwsze 2 miesiące w Playa del Carmen
- seria Tygodnik – tam zawsze coś wtrącam na temat codziennego życia