To był rok wielkich zmian! Podsumowanie 2019

Ciąża, zaręczyny, powrót na stałe do Polski, nowy kotek, 14 nowych produktów… I wiele innych. Sprawdź moje podsumowanie roku 2019! Oj, działo się!

Ach, cóż to był za rok! Zarówno w moim życiu prywatnym, jak i w zawodowym, zdarzyło się mnóstwo rzeczy, wszystko poszło o krok (albo i kilka kroków) do przodu. Dziś w ostatni dzień roku czas na wielkie podsumowanie roku 2019!

Ciąża, zaręczyny i co jeszcze? Prywata

Powrót do Polski

Rok zaczęliśmy mieszkając w Meksyku, gdzie spędziliśmy w sumie połowę 2019 i przez większość tego czasu byliśmy przekonani, że zostaniemy tam już do wiosny 2020, nawet przedłużyliśmy sobie o kolejne pół roku wizy…

Ostatecznie jednak – dość spontanicznie zresztą – podjęliśmy decyzję o powrocie do Polski i… porzuceniu koczowniczego trybu życiu. Koniec końców osiedliliśmy się w Lublinie, mieście rodzinnym Kajtka.

Skąd pomysł, by wrócić do Polski na stałe?

Ostatnie 2 lata to przeprowadzki co kilka miesięcy, z kraju do kraju, z kotem (ostatnie z dwoma!)… Fajnie pomieszkać w innych krajach, poznać inne kultury, zobaczyć, jak się żyje na drugim końcu świata albo kontynentu, ale na dłuższą metę jest to męczące. Zatęskniliśmy za stabilizacją. Za własnym kątem, możliwością składowania książek i planszówek… No po prostu za posiadaniem własnego miejsca na Ziemi.

A skąd pomysł, że Polska? Że Lublin? 

Cóż, mieszkając za granicą po prostu doceniliśmy Polskę, dostrzegliśmy jej liczne zalety.

Lublin z kolei wybraliśmy ze względu na Kajtka – to jego miasto rodzinne, stąd pochodzi, ma tu rodzinę, przyjaciół… Ja kocham Wrocław, ale nie zależało mi na nim bardziej niż K. na Lublinie. Zresztą już w zeszłym roku mieszkaliśmy tu przez 3 miesiące i to całkiem spoko miejsce.

 

Nowy członek rodziny i kolejny w drodze

Samiutki początek roku to też nowy członek rodziny – nasz szalony kot imieniem Pingwin Tornado, który oczywiście przyjechał z nami do Polski.

Końcówka roku to z kolei niespodziewane dość – ale i tak niosące ogrom radości – wieści o tym, że i w przyszłym roku nasza rodzina się powiększy, tym razem o małego człowieka. Tak, jestem w ciąży, właśnie rozpoczął się 4 miesiąc. Ba, dziś ponoć dokładnie 100 dzień ciąży!

 

Zaręczyny

Skoro już wspomniałam o ciąży, to od razu muszę też wspomnieć o tym, że z dziewczyny awansowałam na narzeczoną :) K. śmiał się, że dziecko pokrzyżowało mu plany,  no i w sumie trochę tak jest – nasze wymarzone wesele będziemy musieli trochę przełożyć, ale co się odwlecze…

 

Psychoterapia

Od dłuższego czasu myślałam o psychoterapii, ale ze względu na mieszkanie za granicą wciąż to odkładałam. Na szczęście już nie muszę, jesteśmy w Polsce i tu już zostaniemy, przynajmniej najbliższe kilka lat. W sierpniu poszłam we Wrocławiu pierwszy raz na terapię, ale średnio mi to podpasowało, teraz chodzę w Lublinie do innej terapeutki.

W poniższym filmiku dostępnym na IGTV i Facebooku opowiadam trochę o psychoterapii, o tym, dlaczego się zdecydowałam i o moich doświadczeniach (m.in. dlaczego zrezygnowałam z pierwszej terapeutki)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

Duuużo wyjazdów

W tym roku sporo też było mniejszych i większych wycieczek. Największa wyprawa to USA, a konkretnie Orlando i tamtejszy park rozrywki Universala, najbardziej relaksujący wyjazd to z kolei jesienna kilkudniowa wyprawa do Zieleńca, do Leśnych Apartamentów.

Sprawdź: Jak zorganizować wyjazd do USA? Wiza, koszty, rozrywki i moje wrażenia

Choroba Borsuka

W sierpniu Borsuk się nam bardzo mocno rozchorował. Jej stan był tak poważny, że nie wiedzieliśmy, czy z tego wyjdzie. Musiałam ją karmić, nosić do kuwety, codziennie chodzić z nią na kroplówki do weterynarza…

Było ciężko, ale na szczęście przyniosło to wszystko oczekiwane efekty i odzyskaliśmy naszego kochanego futrzaka, który co prawda śpi po 18 godzin na dobę, ale o 4 nad ranem musi nas koniecznie obudzić na karmienie (jestem już więc zaprawiona na nocne wstawanie do dziecka, hehe).

Pierwsze razy

W tym roku próbowałam wielu nowych rzeczy i były to bardzo fajne doświadczenia. Wśród nich mogę wymienić między innymi…

  • snorkeling (w cenotach oraz w Morzu Karaibskim, gdzie widziałam ogromne żółwie, super przeżycie!),
  • tajski boks,
  • grę w golfa,
  • lot helikopterem
  • czy strzelanie z broni.

Stworzyłam aż 14 nowych produktów! [Życie zawodowe]

Priorytetem w tym roku było dla mnie poszerzenie oferty mojego sklepu, więc skupiłam się bardzo mocno na tworzeniu nowych produktów. W 2019 wjechało ich do sklepu aż 14 – 10 elektronicznych…

…i 4 fizyczne:

Moja firma wystrzeliła w tym roku naprzód, czego dowodem jest podwojenie przychodów w stosunku do poprzedniego roku 2018 oraz zatrudnienie do pomocy 2 pracowniczek (za to jestem bardzo wdzięczna, bo dziewczyny bardzo mocno mnie odciążają).

W tym postawiłam również na naukę  i włączyłam ją do swojego pracowego harmonogramu dnia zamiast – jak wcześniej – wiecznie spychać ją na margines i zastanawiać się, kiedy ja znajdę na to czas.

W ramach nauki między innymi…

  • byłam na 2-dniowych szkoleniu z reklamy na Facebooku u Artura Jabłońskiego
  • rozpoczęłam kurs online “Skuteczna strona w małej firmie” Eweliny Muc
  • dołączyłam do Klubu Pań Swojego Czasu (dużo wartościowych webinarów!)
  • kupiłam i zaczęłam przerabiać ebooka “WORQBOOK Bank Pomysłów” Kasi z worqshop.pl

 

Blog w liczbach i najpopularniejsze wpisy

W 2018 trochę mi się blog zakurzył, ale w 2019 jednak go odkopałam i wydaje mi się, że publikowałam znacznie częściej.

  • 285 tysięcy (z hakiem) – tyle osób (unikalnych użytkowników) się tutaj przewinęło
  • prawie 17 tysięcy wyświetleń – tyle miał najpopularniejszy wpis, a co ciekawe – jest to wpis z roku… 2017
  • prawie 8 tysięcy wyświetleń – tyle miał najpopularniejszy wpis opublikowany w tym roku
  • 122 wpisy – tyle pojawiło się w tym roku (łącznie z tym), wow!
  • 20 wpisów – to rekordowa ilość wpisów w 1 miesiącu, a był to luty

Najpopularniejsze wpisy z tego roku: