TYGODNIK [1/52] – DUŻO WEGANIZMU NA POCZĄTEK ROKU

podsumowanie tygodnia na blogu

Sylwester i pierwszy tydzień stycznia w pigułce – co robiłam, jak odpoczywałam, co oglądałam i czytałam…

Wzorem Ani postanowiłam publikować cotygodniowe wpisy z podsumowanie poprzedniego tygodnia. Formuła się pewnie jeszcze wyklaruje, ale bardzo chciałabym mieć takie podsumowania w jednym miejscu. Oby słomiany zapał mnie nie opuścił :)

Co się działo w pierwszym tygodniu stycznia?

Dla mnie to był bardzo pracowity tydzień, bo już od samego początku, czyli od 31 grudnia, ruszyłam z kopyta z pracą, bo już nie mogłam się doczekać, aby plany na 2019 zacząć wprowadzać w życie! W grudniu dużo leniuchowałam, to był dla mnie czas odpoczynku i wyciszenia po całym roku pracy, przeprowadzek, problemów ze zdrowiem… Ale teraz serio ruszyłam porządnie z kopyta!


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

Skupiłam się na dość spontanicznej i niezaplanowanej akcji “Jak przejść na weganizm?”, która jednak całkiem fajnie wyszła. Akcja była skierowana do osób, które postanowiły, że w 2019 przejdą na weganizm. W ramach tejże akcji:

instagram weganizujemy polskę

Poza pracą był jednak również czas na odpoczynek i pierdoły, które bardzo doceniam i za które jestem wdzięczna:

  • byliśmy na wegańskim targu, gdzie pojedliśmy trochę streetfoodowych rzeczy (gdyby tak przygotowywali jedzenie w Polsce, to Sanepid by miał używanie, hehe), m.in. pyszne wegańskie quesadille i burgera z ananasem, mniam! Relację z tego targu, to, jak wygląda tutaj przygotowywanie jedzenia i to, co jedliśmy, możecie zobaczyć na moim instagramie, w przypiętych stories Meksyk II

plaża w Meksyku

  • spędziliśmy wolny dzień na plaży – w końcu! Jesteśmy w Meksyku już miesiąc i to było nasze pierwsze prawdziwe plażowanie :) Swoją drogą taka ciekawostka – tutaj przy plażach, a właściwie to niemal na plażach są różne knajpy i knajpeczki, gdzie są leżaki, parasole, takie wielkie plażowe łóżka, ale ich nie można sobie tak normalnie wynająć, tylko w zamian za wykupienie jakiegoś tam pakietu jedzenia i picia (np. za 500 pesos, czyli na nasze to jest ok. 100 zł) się to miejsce jakby dostaje w pakiecie. To są takie prywatne kawałki plaży, gdzie oczywiście nie można wnosić swoich napojów i swojego jedzenia.
  • sprawiłam sobie ekwipunek do jazdy na wrotkach – wysokie sportowe skarpetki i zestaw ochraniaczy (brakuje tylko kasku, ale to jeszcze nadrobię)
  • zrobiliśmy 3 treningi (jak dla mnie intensywne, ćwiczymy z trenerką personalną, ale dałam radę!) – no dobra, to może niezbyt odpoczynek w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale odpoczynek od pracy owszem!

trening na weganie

A co słychać w social mediach?

Również tutaj miałam pracowity tydzień, co oczywiście częściowo wynika z mojej pracy. Ale nie oszukujmy się – ogrom rzeczy robię też za darmo, jakby nieco obok albo w tle rzeczy, na których zarabiam, i lubię to!

  • wystartowało moje wydarzenie na FB W 2019 przejdę na weganizm
  • dodałam aż 5 zdjęć (poniżej załączam moje ulubione) na mój prywatny instagram, baaaardzo dużo gadałam na stories, poruszyłam kilka ważnych – w moim odczuciu – tematów, i powitałam naprawdę sporo nowych followersów!
  • dodałam tylko 6 zdjęć na instagram Weganizujemy (tam zazwyczaj w ciągu tygodnia dodaję jednak więcej), ale za to niemal codzienne dodałam baaardzo dużo stories, bo były i pogadanki o weganizmie, i promki noworoczne, i jakieś nowe produkty…
  • i dorzuciłam kilka nowych szablonów na insta stories do pobrania za darmo (na moim prywatnym instagramie macie przypięte stories InstaSzablony – wystarczy na wybranym szablonie przytrzymać ekran palcem i zrobić screenshota, aby zapisać na swoim telefonie)

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Weganizujemy Polskę (@weganizujemypolske)

Co tam w kulturze piszczy? Książki, filmy, seriale

Książka: Model Story Brand

W ramach pracy postanowiłam codziennie (prócz dnia wolnego, oczywiście) się uczyć i w ramach nauki wróciłam do rewelacyjnej książki “Model Story Brand”. To jest książka o storytellingu, o tym, jak formułować przekaz swojej marki za pomocą historii i jej elementów, aby to wszystko było doskonale zrozumiałe dla klienta. Jestem oczywiście w trakcie czytania, powolutku sobie przez to brnę, ale jestem zachwycona jak bardzo to jest uniwersalna książka! Ja już nawet częściowo wdrożyłam wiedzę w życie zyskując całkiem fajną konwersję… Już się nie mogę doczekać, co będzie jak przeczytam całą książkę!
Książka jest dostępna na Legimi.

Film: Nie otwieraj oczu

W ramach relaksu obejrzeliśmy sobie z Kajtkiem na Netflixie film, na który od dawna się czaiłam – “Nie otwieraj oczu”. Nie było to dzieło sztuki filmowej, ale na niedzielny wieczór przy piwie, dla relaksu, jak najbardziej się nadaje. Chyba że jesteście bardzo wymagający wobec filmów, jak jak mój Kajtek, i podczas oglądania wasz mózg stale pracuje na wysokich obrotach wyłapując fabularne wtopy… To wtedy nie oglądajcie, hehe.

Serial: Ty

Kocham seriale, ale mam jeden wymóg – nie mogą być zbyt angażujące. W sensie – nie mogą wymagać ode mnie, abym stale patrzyła w ekran. Nie chcę tracić swojego wolnego czasu na tego typu rozrywkę (wolę pójść do basenu porzucać piłką albo przejechać się na wrotkach czy poczytać książkę), tak że mój kompromis to oglądanie seriali w tle, gdy gotuję. Serial Ty doskonale się sprawdził w takiej roli. Pierwszy odcinek obejrzałam w skupieniu, by się zorientować, o co chodzi, ale kolejne leciały już w tle, a ja tylko zerkałam od czasu do czasu, głównie słuchając. No i polecam!
Dla mnie to była taka dorosła wersja Plotkary, zwłaszcza, że i główny bohater był ten sam. Nie będę Wam jednak spoilerować, lepiej obejrzyjcie zwiastun. Nawet go Wam załączam :)

Na blogu…