KARTELE, STRZELANINY, MACHOS I SOMBREROS – PRAWDY I MITY NA TEMAT MEKSYKU

Jak naprawdę jest w Meksyku? Niebezpiecznie? Strzelaniny?

Czy to prawda, że w Meksyku jest niebezpiecznie? Ponoć jest dużo strzelanin? A czy to prawda, że jedzenie jest tak ostre, że nie da się go zjeść? I co z tymi machos?

 

Ostatnio zapytałam na stories o wasze założenia na temat Meksyku i dziś na nie – z perkspetywy mieszkanki tego kraju – odpowiadam. Prawda to czy nieprawda? To się okaże!

Tutaj macie moje odpowiedzi w formie filmu – są bardziej rozbudowane i opowiadam kilka historyjek. Jeśli jednak interesuje Was konkret, to pod filmem są krótkie odpowiedzi pisemne.

Od razu powiem – mieszkam w Playa del Carmen, miasteczku mocno turystycznym i zamerykanizowanym. Moje odpowiedzi będą na podstawie MOICH doświadczeń tutaj, rzecz jasna.

Sprawdź: Przeprowadziłam się DO MEKSYKU! [vlog]

Mniemam jednak, że jeśli i Wy będziecie się wybierać do Meksyku, to w podobnie turystycznym kierunku (pewnie do Tulum, haha), tak że moje odpowiedzi mogą rozwiać wasze wątpliwości lub… przestrzec Was :)

 

Meksyk jest niebezpieczny – są strzelaniny, gwałty, przemoc i kradzieże

NIEPRAWDA. O ile jesteście turystami bądź rezydentami i nie macie nic wspólnego z narkotykami. No i o ile, oczywiście, zachowujecie elementarną ostrożność, jak wszędzie.

PRAWDA – rządzą tu kartele i owszem są “strzelaniny” (w zeszłym roku w samym Playa del Carmen było ok.100), ale to nie są takie walki, jakie znamy z filmów. Te niby-strzelaniny to po prostu egzekucje. Konkretna osoba dostaje strzał w głowę i na tym się zwykle kończy.

 

Wszędzie sprzedają narkotyki i jest mnóstwo narkomanów

PRAWDA – o narkotyki bardzo łatwo, na głównym deptaku co krok stoją dilerzy zaczepiający przechodzące osoby słowami “Wanna get high? Weed? Coke?”.

NIEPRAWDA – nie ma narkomanów, a na pewno nie takich bezdomnych czy żuli zbierających pieniądze na kolejną działkę. Jeśli są, to są to bogaci imprezowicze.

 

Meksykanie jedzą mnóstwo mięsa, właściwie zagryzają mięso mięsem

PRAWDA, ale tylko częściowo. Jest podobnie jak w Polsce – kuchnia jest faktycznie dość mięsnai pakują mięcho do większości dań, ale jak nie chcesz jeść mięsa, to też znajdziesz coś dla siebie.

 

Meksyk to nieprzyjazne miejsce dla wegan

NIEPRAWDA . Jeśli chodzi o Playa, Tulum czy Cancun, to miejsca wręcz idealne dla wegan (dużo wege knajp, tanie warzywa i owoce, no i zawsze opcją awaryjną jest pyszne świeżutkie guacamole).

Sprawdź też wpisy:

 

Meksykańskie jedzenie jest tak ostre, że nie da się go zjeść!

PRAWDA, ale tylko częściowo. Jest zamiłowanie do ostrej kuchni, a wszędzie podają jako dodatek do jedzenia bardzo ostre sosy… Ale jeśli nie chcesz lub nie lubisz ostrego, po prostu prosisz, by przyrządzili Ci nieostre (no picante, por favor).

 

Jest brudno, a miasta są zaśmiecone

NIEPRAWDA. Porównując do dużych europejskich miast, jest w miarę czysto. Synonimem brudnego miasta jest dla mnie Palermo, ale z pewnością nie Playa. Turyści trochę śmiecą, wiadomo, ale nie jakoś przesadnie, dość dba się tu o czystość.

 

Meksykanie są spóźnialscy i nie ma się co umawiać na konkretną godzinę

PRAWDA, po części. Jest takie powiedzenie – dwie meksykańskie minutki, co oznacza “za chwilę, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości”. Niektórzy faktycznie nie respektują umówionej pory, ale to zależy od człowieka… Nie generalizowałabym!

 

Restauracje są urządzone kolorowo, zwłaszcza na żółto-zielono

PRAWDA, po części. Faktycznie mam wrażenie, że tutaj restauracje są o wiele bardziej kolorowe, wręcz nieraz pstrokate, niż w Europie. Przewagi żółtego i zielonego jednak nie zauważyłam.

 

Panuje otwartość seksualna, a mężczyźni – przez kult macho – nie szanują kobiet

NIEPRAWDA, jeśli chodzi o brak szacunku. Tutaj jest właśnie bardzije kult kobiet, kobiety są głowami rodziny, więc i szacunek do nich jest większy.

Odnoszę też takie wrażenie na ulicy – gdy obcy mężczyźni zwracają na mnie uwagę, to nie taksują mnie wzrokiem jak kawał mięsa, ale raczej patrzą z sympatią.

Nie gwiżdżą, nie rzucają zbereźnych komentarzy, jedynie się uśmiechają i witają (¡Hola). Ale nie obleśnie, jak nieraz w Polsce, tylko właśnie radośnie, miło…

NIE WIEM, jak z tą otwartością seksualną, ciężko mi stwierdzić.

 

Ludzie na ulicy noszą sombreros

NIEPRAWDA. Przynajmniej jeśli chodzi o takie prawdziwe meksykańskie sombreros. Nawet mariachi rzadko je noszą, bo te kapelusze są zbyt ciężkie i zbyt grube. Za gorąco na to!


Interesuje Cię temat życia w Meksyku?
Subskrybuj mój kanał na YouTube!