A CO TY ROBISZ, ŻEBY POCZUĆ SIĘ LEPSZY OD INNYCH?

Wszyscy to robimy, mniej lub bardziej świadomie. Robimy różne pierdoły i różnie się zachowujemy, by okazać innym swoją wyższość, poczuć się lepiej ze sobą.

Późnym sobotnim wieczorem siedziałam przy barze w Kalamburze sącząc (tak naprawdę wcale go kulturalnie nie sączyłam, tylko żłopałam ze smakiem, ale sączenie ładniej brzmi, więc tego się  trzymajmy, okej?) rum z colą. Po lewej stronie siedziała moja siostra, po prawej wiekowy staruszek. Kalambur raczej nie należy do knajp, gdzie przychodzi młodzież, która ledwo dostała dowód osobisty, ale ten pan i tak mocno się wyróżniał swoim wiekiem. Szalenie się to spodobało Ewce i mi (no bo wiecie, osoby w takim wieku zazwyczaj już śpią o tej porze, ewentualnie przepijają do telewizora), więc zaczęłyśmy sobie ze staruszkiem radośnie gawędzić. Śmiechom nie było końca, gdy nagle ktoś mnie postukał w plecy. Obróciłam się, a tam jakaś babeczka, która natychmiast zaczęła mnie strofować

WY CHYBA JESTEŚCIE TU NOWE, ALE TEN PAN JEST TU STAŁYM BYWALCEM, WIĘC DARUJCIE SOBIE TE KPINY! TO JEST ŻENUJĄCE!!!

Chyba nie muszę dodawać, że ani my sobie ze starszego pana nie kpiłyśmy, ani on nie wyglądał na urażonego naszym small talkiem, ale dla pewności go o to spytałam. Nie, nie był urażony. Ba, wydawał się wręcz zadowolony. Jego (a nie tylko nasze) żarciki wydawały się to tylko potwierdzać. Więc o co chodziło? Wciąż nie wiem, ale nie wydaje mi się, by dziewucha chciała być obrońcą uciśnionych. Mam raczej wrażenie, że chciała się podbudować, dodać sobie punktów ego. I to raczej to było żenujące, a nie nasze zachowanie.

A CO TY ROBISZ, ABY POCZUĆ SIĘ LEPSZY OD INNYCH?

Wszyscy to robimy, mniej lub bardziej świadomie. Robimy różne pierdoły i różnie się zachowujemy, by okazać innym swoją wyższość, poczuć się lepiej ze sobą. Jedni równają innych z ziemią w pseudodyskusjach na fejsie popisując się swoją (zabawne, że często szczątkową) wiedzą i udowadniając reszcie świata, że gówno wie. Inni obnoszą się ze swoimi poglądami i stylem życia chcąc tym udowodnić, jak to bardzo są zajebiści. Innym wystarczy, że w knajpie pokażą komuś, jakimi to stałymi bywalcami tam są i wszystkich znają… Ale jakkolwiek byśmy tego nie robili, to zawsze jest żenujące i najwięcej mówi o nas samych. O naszym kompleksie niższości. O tym, jak najwyraźniej chujowo czujemy się sami ze sobą. Oczywiście, i ja nie jestem święta, choć swoją samoocenę staram się budować li i jedynie na porównywaniu się do… samej siebie, z wczoraj, sprzed tygodnia i sprzed pięciu lat. Ale czasem i mnie wymknie się jakaś głupota. Albo swoje zdanie wyrażę w zły sposób obrażając tym samym resztę ludzkości. Shame on me. Tylko ja staram się jednak to sobie uświadamiać i z tym walczyć

DAJMY SOBIE SPOKÓJ Z PORÓWNYWANIEM SIĘ DO INNYCH

Naprawdę jest tyle fajnych sposobów na życie. Można spełniać swoje  marzenia. Odhaczać cele ze swojej listy pożądanych osiągnięć. Realizować swoje pasje (niekoniecznie jakieś wielkie związane ze zbawianiem świata… i te małe, jak czytanie książek, są super!). Rozwijać się. Albo leżeć do góry brzuchem tuląc się do kota lub do ukochanej osoby i myśleć o niebieskich migdałach.  Albo – jeśli już faktycznie chce się robić coś, dzięki czemu można by się poczuć lepiej ze sobą samym – pomagać innym, wkręcić się w aktywizm… Serio chcemy marnować swój czas na porównywanie się z innymi i pokazywanie im gdzie ich miejsce? Seriously? To przecież strasznie, strasznie głupie. Dajmy sobie siana i zamiast tego zróbmy coś pozytywnego dla odmiany. Dajmy sobie siana i zamiast tego zajmijmy się sobą. Kaman, przestańmy tracić czas na bycie dupkami.

Pst, przeczytaj też:

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!