Smaki Dzieciństwa (tym razem na Śląsku) – cz. 2

smaki dzieciństwa a weganizm

Smaki z dzieciństwa na Śląsku i czy da się je odtworzyć w wersji wegańskiej?

Ostatnio Olga, moja współpracowniczka, wspominała dla Was swoje smaki dzieciństwa. Dziś głos oddaję Martinie i kontynuujemy temat – smaki dzieciństwa i czy da się je odtworzyć w wersji wegańskiej?

SMAKI DZIECIŃSTWA

Każdy ma jakieś swoje wspomnienia związane z dzieciństwem i nie da się ukryć, że smaki i zapachy są ich nieodłączną częścią.

Nieraz, przechodząc ulicą, czuję zapach obiadu gotowanego w czyimś domu i przypominam sobie ten smak, bo przecież jest mi tak dobrze znany… Pochodzę z tradycyjnej śląskiej rodziny, więc moje smaki dzieciństwa opierają się głównie na regionalnych potrawach, czy to tych gotowanych przez mamę i babcię, czy tych ze szkolnej stołówki.

ŻUREK OBOWIĄZKOWO!

Jak to więc wyglądało? Ano tak, że w każdą sobotę obowiązkowo żurek śląski, którego zresztą wtedy nienawidziłam. Nie da się jednak ukryć, że sam jego zapach automatycznie kojarzy mi się z sobotą, a jako już dorosła osoba bardzo ten smak polubiłam i chętnie do niego wracam, oczywiście teraz po wegańsku.

PRAWDZIWY OBIAD NIEDZIELNY

Niedziela to rosół jako pierwsze danie, a na drugie – rolada, kluski i „modro kapusta”. Tak było co tydzień – czy to babcia, czy mama (a często obie), stały w kuchni godzinami, cierpliwie lepiąc dla nas po 100 klusek. Podziwiam ich zapał, mnie by się nie chciało! Jedyne co się w weekendy zmieniało, to ewentualne dodatki do obiadu.

A CO SIĘ JADŁO W TYGODNIU? 

W tygodniu natomiast zawsze wpadały schabowe, jajko sadzone czy „karminadle” (kotlety mielone) z dodatkiem ziemniaczków i poprzedzone zupą, najczęściej jarzynową.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez wcześniej Weganizujemy Polskę (@weganizujemy)

Sprawdź przepis na wege kotlety mielone jak prawdziwe

Często też pojawiał się bigos i fasolka po bretońsku, których nienawidziłam, a które – ponownie jako osoba dorosła i w wersji wegańskiej – w końcu pokochałam.

Jako dość wybredne dziecko, często rezygnowałam z tych dań, zastępując je jajecznicą albo pomidorową babci Halinki, za której smakiem będę tęsknić chyba już do końca życia. Zupa była wyjątkowa, bo od początku do końca tworzona przez babcię, włączając w to domowej roboty makaron, który robiła hurtowo, kłócąc się przy tym z dziadkiem o zbyt głośny telewizor.

SMAK DZIECIŃSTWA W WERSJI WEGAŃSKIEJ

Jak wcześniej wspominałam, dziś chętnie wracam do tych smaków. Niektóre zweganizować było łatwo, inne trochę trudniej. Część przepisów znalazłam gotowych, w sieci, z częścią musiałam kombinować… Ile bym wtedy oddała za bloga czy książkę ze stuprocentowo roślinną kuchnią domową!

Z myślą o takich właśnie osobach i ich wspomnieniach, powstał ebook Vajoli (Wioletta Szyszkowska) – SMART VEGAN Domowo, prosto, roślinnie. Znajdziemy w nim i babciną pomidorową, i mamine pierogi, i wege rosół na niedzielę, i ukochane ciasta… Prawdziwy powrót do przeszłości!

A przecież wspomnienia z dzieciństwa są takie ważne! Chyba każdy lubi wspominać domowe obiady, których smak często poprawia nam nastrój i kojarzy się z czasami beztroski…

WEGAŃSKIE PRZEPISY DOMOWE - COMFORT FOOD