WYNIKI ANKIETY I ZMIANY NA BLOGU

Kim jest statystyczny czytelnik mojego bloga? I jakie zmiany na blogu nastąpią wskutek wyników ankiety? Sprawdź!

Przez prawie cały styczeń dostępny był formularz ankiety na temat mojego bloga. Nie należała ona do najkrótszych, więc od razu wielkie dzięki dla wszystkich, którym udało się przez nią przebrnąć!

PO CO BYŁA ANKIETA?

Chciałam dowiedzieć się tego, kto mnie czyta, skąd się tu wziął i jak postrzega mojego bloga. Nie ma co ukrywać, że nie piszę tego wszystkiego dla siebie, ale dla was. Chcę więc wiedzieć, co wam się na moim blogu podoba, a co nie, o czym byście chętnie poczytali, a jakie tematy was kompletnie nie obchodzą… I właśnie poprzez tę ankietę chciałam się tego wszystkiego dowiedzieć. No i się dowiedziałam!

ANKIETA W LICZBACH

238 – tylu osobom zechciało się wypełnić ankietę. Z jednej strony trochę mało w porównaniu do ogólnej liczby czytelników bloga (w styczniu było was tu ponad 20 tysięcy!), z drugiej – wystarczająco dużo, bym mogła wysnuć jakieś wnioski.

96,2% – odsetek kobiet wśród czytelniczek.

18-24 – w takim przedziale wiekowym ponoć jest największa grupa czytelników (43.3%)

97.9% – tylu czytelnikom podoba się całokształ bloga. Co konkretnie nie podoba się pozostałym? O tym za chwilę!

94.5% – tylu czytelnikom podobają się wpisy (pozostałym się albo nie podobają albo nie mieli czasu się zagłębić, bo zjawili się tu akurat pierwszy raz)

54.6% – taki odsetek czytelników wybrał “weganizm” jako najbardziej interesującą kategorię wpisów – super ekstra! Bardzo mnie to cieszy, bo to w końcu wiodący temat bloga… Natomiast odpowiedzi na pytanie o najbardziej lubiany rodzaj wpisów z kategorii “weganizm” były mocno podzielone, ale wygrały felietony i przemyślenia (zagłosowało na nie 25.8% ankietowanych).

30.8% – tyle osób oddało głos na “głupotki” jako najmniej lubianą kategorię wpisów. Cóż, jakoś mocno się nie przejęłam, bo tego typu wpisy pojawiają się naprawdę rzadko. Ciekawe swoją drogą, że odpowiedzi na to pytanie były bardzo zróżnicowane…

42.9% – tyle tu wegan! A co najlepsze, spośród reszty aż 34% ma w planie przejść na weganizm (choć niekoniecznie w najbliższym czasie), a 21% przyznało, że dzięki moim wpisom o weganizmie ograniczyli ilość spożywanych produktów odzwierzęcych. Bhawo ja!

SŁOWA KRYTYKI

Fajnie by było tak sobie dalej słodzić (chciałam nawet wam się pochwalić, jakie piękne i super motywujące komplementy zebrałam, ale jednak zostawię je dla siebie – na chwile zwątpienia, hehe), ale… nie wszyscy wyszli z tego założenia. Słowa krytyki (choć były raczej w mniejszości, na szczęście) także się pojawiły, więc biorę je na klatę!

Było trochę głosów na temat głównego tematu bloga, czyli weganizmu. Że za dużo. Przyznam, że sama trochę jestem zmęczona pisaniem o tym dzień w dzień i mam zamiar wprowadzić trochę więcej wpisów na inne tematy. Wciąż jednak to właśnie weganizm pozostanie tematem wiodącym, bo chcę promować taki styl życia i pokazać, że bycie roślinożercą wbrew pozorom wcale nie jest trudne, a nawet jest łatwe i baaardzo przyjemne! Myślę, że jak połowa wpisów będzie na ten temat, a połowa na inne, będzie okej.

Kilka osób zwróciło mi też uwagę na zdjęcia ze stocków. Ponoć wolelibyście, żebym wstawiała swoje zdjęcia potraw czy np. efektów kosmetyków, które recenzuję. Niestety, do tej prośby nie mogę się przychylić, bo:

  • moje żarcie jest pyszne, ale raczej niezbyt fotogeniczne…
  • nie umiem robić ładnych makijażowych zdjęć.

Pozostałe komentarze krytyczne były pojedyncze, więc nie będę się nimi zajmować. Niestety, jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Ja nie będę nawet próbować!

ZMIANY NA BLOGU

Uznałam, że przyda się trochę zmian. Niektóre wynikają bezpośrednio z waszych sugestii i próśb z ankiety, inne – z moich własnych przemyśleń i pomysłów. Co się zatem zmieni?

Póki co na pewno nie szablon ani w ogóle strona wizualna bloga (no dobra, jedna rzecz się chyba zmieni, o ile będę miała w końcu na nią czas – wiem, że brak polskich czcionek w nagłówkach jest super irytujący, mnie też to kłuje w oczy i obiecuję, że postaram się to niedługo zmienić!). Choć szablonem pewnie za jakiś czas się zajmę, bo ten jednak nie do końca mi odpowiada. Ale póki co ten zostaje…

TEMATYKA BLOGA

Tak jak już powiedziałam, trochę ograniczę wpisy o weganizmie. Nie jestem pewna, czy dalej będę publikować serię “wegańskie opowieści z całego świata”. Choć wiem, że wszyscy ją bardzo lubicie, co wielokrotnie w ankiecie podkreślaliście, niestety chętnych do kolejnych wywiadów póki co brak. Jeśli się znajdą, wpisy będą. Jeśli nie, seria się skończy.

Dojdą następujące tematy:

  • tatuaże
  • recenzje książek
  • recenzje fajnych miejscówek we Wrocławiu, nie tylko takich wprost stworzonych z myślą o weganach
  • felietony i wpisy poradnikowe na temat feminizmu i szeroko pojętych spraw damsko-męskich
  • luźne przemyślenia na tematy wszelakie

A do przeglądów internetów wrzucę jeszcze jedną kategorię – blogi. Jak nietrudno się domyślić, będę tam wstawiać linki do nowoodkrytych blogów, w których się zakochałam.

INNE ZMIANY

Mam też w planie newsletter. Nie wiem, kiedy się nim w końcu zajmę, bo chodzi mi po głowie od dłuższego czasu, nie chcę nic obiecywać… Mam jednak cichą nadzieję, że ruszę z tym z kopyta już w tym miesiącu. Trzymajcie kciuki!

Pytałam was w ankiecie o współprace reklamowe… W styczniu dostałam kilka ofert i docelowo chciałabym także w ten sposób zarabiać. Jeśli będę miała naprawdę fajne propozycje i dogadam się w kwestii warunków współpracy, to na pewno wpisy sponsorowane się pojawią. Ale nie bójcie się, blog nie stanie się słupem ogłoszeniowym, a reklamowane produkty i usługi będą w 100% zgodne z moim stylem życia i tematyką bloga.

Mam zamiar pobawić się też w programy partnerskie, więc we wpisach będą się pojawiać linki afiliacyjne. Nie będzie to jednak chyba jakaś super zauważalna zmiana. Informuję tak tylko dla formalności.

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!