SZTUKA BLOGOWANIA. JAK ZARABIAĆ NA BLOGU?

Odpowiedź jest prosta – tworzyć dobrego ciekawego bloga! Tylko jak to zrobić? W poszukiwaniu odpowiedzi (albo potwierdzenia własnych teorii) sięgnęłam po książkę Tomka Tomczyka “Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj”.

KOMPENDIUM WIEDZY O BLOGOWANIU

“Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” to kompletny zbiór informacji na temat tworzenia bloga. Znajdziecie tu odpowiedź na każde pytanie, jakie może wam przyjść do głowy w związku z blogowaniem, czy jesteście początkującymi blogerami czy też starymi wyjadaczami. Na ponad trzystu stronach zawarta została wiedza między innymi na temat tego, jakie cechy wyróżniają dobrego blogera, jak powinien wyglądać (i od strony wizualnej i od strony treści) blog, który ma szansę na popularność i miliony monet czy też jak zachęcić firmy do współpracy i jak ta współpraca powinna wyglądać. Mało tego! W ostatnim rozdziale dostajecie w formie listy (coś jak FAQ na stronach, ale tutaj ma to ładniejszą nazwę – Flybook) odpowiedzi na pytania i wątpliwości często frapujące blogerów zwłaszcza w kwestii współpracy reklamowej, jak np. “Dostałem propozycję, ale nie wiem, jak ją wycenić” czy “produkt nie jest zgodny z moim stylem życia, ale oferują niezłe pieniądze.”.

RECEPTA NA SZYBKI SUKCES?

Nie trzeba być geniuszem, aby dojść do tego, że dobrego bloga z dużą liczbą czytelników i ciekawych propozycji współpracy reklamowej, nie sposób stworzyć w kilka dni. Ba, kilka miesięcy też nie wystarczy. Praca nad takim blogiem często trwa lata, co Kominek w swojej książce nie raz podkreśla. Dla mnie, jako dla kilkuletniej blogerki, takie informacje są zbędne, ale z pewnością przydadzą się początkującym. Dla niektórych zapewne będą kubłem zimnej wody… I bardzo dobrze! Może w ten sposób odpadną z “blogowej branży” osoby nastawione wyłącznie na hajs. Anyway… Książka “Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj” nie jest receptą na super popularność bloga i trzepanie na nim mnóstwa kasy. To raczej wskazówka. Wskazówka dla tych, dla których blogowanie jest pasją, a nie tylko pomysłem na zarobek.

WIĘC JAK TWORZYĆ DOBREGO BLOGA?

To żaden sekret – być wyrazistą osobą mającą do powiedzenia coś więcej niż przeciętny szaraczek, myślącą samodzielnie, a nie według utartych schematów, i umiejącą te swoje myśli, poglądy czy wnioski z obserwacji rzeczywistości przekazać w interesującej formie. Jeśli jednak nie umiecie wcielić tego w życie albo coś wam to nie idzie i potrzebujecie rozpisania tego wszystkiego na czynniki pierwsze, sięgnijcie po książkę. Prócz wartościowych informacji, dostaniecie jeszcze w gratisie motywacyjnego kopniaka.

CZEGO NAUCZYŁ MNIE “BLOG…”?

To, że za dobrym blogiem ściągającym do siebie czytelników, idą pieniądze wiedziałam od dawna. Jako tako (trochę to wiedza ze studiów, trochę intuicja, trochę podpatrywanie innych) ogarniam też temat współpracy reklamowej. Po “Bloga…” nie sięgnęłam więc po to, by się dowiedzieć, jak zacząć zarabiać na blogu kokosy… Sięgnęłam po tę książkę, by sprawdzić, czy moje własne teorie na temat tego, jak prowadzić dobrego bloga, są trafne. Udało się ten cel osiągnąć (są trafne!). Co więcej, Kominek zwrócił mi również w “Blogu…” uwagę na kwestie, których nie doceniałam. Wiem już więc przede wszystkim, co z bloga wyeliminować albo super mocno ograniczyć, a na co bardziej cisnąć… I to jest dla mnie najwartościowsza wiedza, jaką wyniosłam z tego kompendium wiedzy na temat blogowania. Równie wartościowym jest dla mnie motywacyjny kopniak,  którego ta książka mi dała. Ja dobrze wiem, że jestem dobra w tym, co robię (choć zawsze mogłabym być lepsza) i nie miałam nigdy myśli, by to porzucać, ale jak każdemu zdarzają mi się chwile lenistwa czy braku weny… W najbliższym czasie jednak z pewnością mi takie momenty nie grożą, a jak motywacja spadnie, to sięgam po “Blogera i social media” (od nowego roku leży smętnie na półce i czeka biedactwo na swoją kolej)! Poza tym, w temacie “Bloga…” jeszcze pozostając, na pewno przydadzą mi się na przyszłość informacje z ostatniej części, czyli Flybooka, zwłaszcza, że ostatnio rosną moje blogowe staty i  zainteresowanie firm współpracą ze mną. W razie jakichkolwiek wątpliwości z pewnością wrócę przynajmniej do tego rozdziału.

KOMU SIĘ PRZYDA TA KSIĄŻKA?

Każdemu blogerowi, zaręczam. W końcu nigdy nie jest się tak dobrym, żeby nie można było być lepszym. Na pewno jednak to początkujący blogerzy wyniosą z tej książki najwięcej. Osobiście żałuję, ze na początku mej blogowej kariery nie było takiej książki. Wiele błędów mogłabym dzięki temu uniknąć i na pewno szybciej znalazłabym się w momencie, w jakim jestem obecnie.

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!