NAJLEPSZY NA ŚWIECIE WEGAŃSKI KARMEL (BEZ CUKRU!)

przepis na wegański karmel

Jak zrobić prosty, ale pyszny wegański karmel? Nie, nie wystarczy zblendować daktyli z masłem orzechowym… Sprawdź mój przepis – niebo w gębie!

 

Oto opowieść o mojej miłości do (solonego) karmelu – gdy mieszkałam na Malcie to uwielbiałam pić salted caramel latte z pewnej wege knajpki. Smak był boski, no po prostu idealny! Próbowałam w domu odtworzyć taką kawę z solonym karmelem i… nic.

Karmel wychodził mi palce lizać, ale w połączeniu z kawą nijak nie chciało to smakować tak samo jak w tej knajpce. Aż w końcu stwierdziłam, że przyjrzę się dokładnie procesowi przygotowania tej mojej salted caramel latte.

wegański słony karmel do kawy

I wiecie co? Okazało się, że to po prostu spienione mleko roślinne z tym karmelem. Bez kawy!

Tak że dziś podrzucam Wam przepis na mój najlepszy na świecie karmel. To o niebo lepsze niż ten najsłynniejszy wegański karmel – z samych daktyli i masła orzechowego (choć ten, przyznaję, cenię za prostotę i szybkość przygotowania).


Najlepszy wegański karmel na świecie – przepis

1 średni słoiczek

10 średnich suszonych daktyli
1/3 szklanki mleczka koko + 5 łyżek
1 łyżka mleka kokosowego w proszku (można pominąć, jeśli nie macie)
3 łyżki ugotowanej kaszy jęczmiennej perlistej (dla zagęszczęnia, a jeśli pomijacie, bo wolicie rzadsze, to dajcie o połowę mniej daktyli)
1 łyżeczka masła orzechowego (opcjonalnie)

 

1. Daktyle zalewamy wodą – najlepiej gorącą, wtedy szybciej zmiękną. Po 30-40 minutach je odcedzamy, ale NIE WYLEWAMY WODY!

2. W tym czasie można też ugotować kaszę jęczmienną, jeśli nie macie ugotowanej. Ugotujcie więcej, to będziecie mieli do wegańskiego puddingu orzechowego (w połączeniu z czekoladowym sosem smakuje jak Monte, pyszka!)

3. Blendujemy namoczone daktyle, 1/3 kubka wody, w której się moczyły, i resztę składników.

I tyle! Wegański karmel gotowy! Przechowujemy go w lodówce w zamkniętym pojemniku. O ile nie zjecie wszystkiego od razu :)

UWAGA! Jeśli chcecie używać tego boskiego karmelu do napojów, np. do kawy albo właśnie do rozrabiania z mlekiem, to nie dodawajcie kaszy jęczmiennej, a daktyli dajcie pół wymienionej porcji. Wersja z kaszą jęczmienną jest bardziej gętsza i nadaje się raczej do owsianek, pankejków czy innych deserów… Albo do wyjadania łychą wprost ze słoika :)