OD 0 DO 10 000 FOLLOWERSÓW – POCZĄTKI INSTAGRAMU WEGANIZUJEMY

Jak rozwinąć Instagram od 0, bez reklam i podejrzanych praktyk, do 10 tysięcy followersów? Nie podam Ci recepty, ale opowiem, jak zrobiłam to JA!

Jak samemu rozwinąć Instagram? Jak zdobyć 10 000 followersów? To nie takie proste… Nie podam Ci gotowej recepty, opowiem za to, co sprawdziło się u mnie. Może wyciągniesz z tego lekcję dla siebie?

Gwoli wyjaśnienia, opowiem Ci o Instagramie Weganizujemy (Polskę), który w 3 lata z hakiem rozhulałam sama od zera do obecnie 57 000 followersów. Dziś jest to moje główne narzędzie sprzedażowe – stamtąd mam najwięcej klientów.

W tym wpisie opowiem Ci o początkach, a dokładnie o tym, jak rozkręciłam ten Instagram od 0 do 10 000 followersów w 10 miesięcy i co sprawiło, że ta społeczność jest na tyle zaangażowana, że dziś kupuje moje produkty.

Na początek wyjaśnijmy sobie jedno…

DLACZEGO MÓWIĘ O TEJ LICZBIE 10 000 FOLLOWERSÓW?

Ano z dwóch powodów.

Po pierwsze – 10 tysięcy w 10 miesięcy to bardzo dynamiczny wzrost i uważam, że to dowodzi, jak ten mój pomysł chwycił.

Po drugie – liczby w pewnym momencie ułatwiają  dalszy wzrost. Wynika to ze społecznego dowodu słuszności – jeśli widzimy, że dużo osób kogoś obserwuje, to łatwiej decydujemy się, by też kliknąć “Obserwuj” niż w jakimś małym koncie, która ma np. kilkadziesiąt czy kilkaset followersów.

NO DOBRZE, TO JAK TAK SPRAWNIE ROZWINĄĆ KONTO?

Bez owijania w bawełnę, uważam, że mnie udało się to dzięki dawaniu ludziom wartości, której nikt inny im nie dał.

1. NISZA

Tym Instagramem wypełniłam niszę, którą dosrzegłam na rynku. Uznałam, że tego brakuje, nie ma czegoś takiego, a ludzie tego potrzebują.

Instagram Weganizujemy uruchomiłam, by wstawiać tam zdjęcia wegańskich produktów. I tyle. To była cała filozofia. Ponad 3 lata temu to było coś, czego ludzie potrzebowali.

Pod koniec 2016 roku była już w Polsce spora grupa wegan i wegetarian (co wnioskowałam z internetów). Tylko że ta grupa była przez rynek spożywczy niezauważona, przez co większość produktów wegańskich to były produkty wegańskie z przypadku, a nie celowo. A co za tym idzie – nie byłt oznaczone jako wegańskie, trzeba było czytać składy, by się tego dowiedzieć.

I tutaj weszłam ja, cała na biało, ze swoim Instagramem Weganizujemy Polskę i stwierdziłam, że pokażę ludziom, które z tych dostępnych w sklepach produktów są wegańskie. Żeby mogli iść do sklepu na zakupy i bez wczytywania się w składy i marnowania na to czasu mogli wrzucić do koszyka te produkty, które zobaczą u mnie na zdjęciach. A uwierzcie, że to jest mega marnowanie czasu – ja sama w pierwszych miesiącach mojego weganizmu poświęcałam nieraz KILKA GODZIN na zakupy np. na tydzień, bo nagle musiałam czytać składy WSZYSTKIEGO.

W tym czasie, gdy założyłam Weganizujemy (Polskę), taki Instagram jak mój był chyba tylko jeden. Dziś to jest bardzo popularny temat i takich kont jest mnóstwo.

I dlatego uważam, że to tak chwyciło. Nisza – wyczułam zapotrzebowanie na ten temat. Ja wtedy byłam swoją idealną grupą odbiorczą, uznałam, że jeśli mnie coś frustruje, to innych pewnie też.

2. WARTOŚĆ

Tym, jak tę niszę wypełniłam, dałam ludziom wartość, i to jest druga ważna rzecz. Chciałam coś dać od siebie, bezinteresowanie. Chciałam pomóc. Nie patrzyłam na liczby, nie sprzedawałam, nie chciałam rozbić banku z lajkami. Chciałam po prostu dać WARTOŚĆ.

W tym czasie co prawda – muszę uczciwie przyznać – miałam swój jakiś pierwszy produkt, ale… no nie korzystałam z Instagramu sprzedażowo, bo i nie nie umiałam sprzedawać. Tak że jedynym celem było to podzielenie się, danie ludziom wartości..

Uważam, że to właśnie tak zażarło i też dzięki temu, że ja miałam taką misję, by dawać coś od siebie totalnie za darmo, przetrwałam w chwilach zwątpienia (cóż, weganie to specyficzna grupa, więc nieraz nerwy miałam w strzępach). Bo miałam głęboko zakorzenione to poczucie celu. Co zresztą – jak się ostatnio okazało – jest jednym z moich głównym talentów w klasyfikacji Gallupa (talent Ukierunkowanie mam na 3 miejscu).

No i tak to właśnie wszystko się zaczęło…

A CO DALEJ? JAK DALEJ ROZWIJAŁAM SWÓJ INSTAGRAM?

Całą historię ze szczegółami, ze wszystkimi potknięciami, wzlotami i upadkami, od początku aż po dziś dzień, przeczytacie w moim ebooku “Instagram Bez Tajemnic”.

Premiera na dniach – zapisz się na listę zainteresowanych, by nie przegapić!

Jak rozwinąć Instagram? Ebook o instagramie