Jak Dobrze Zacząć Dzień? Wnioski Po Wyzwaniu o Powolnych i Uważnych Porankach

uważność na co dzień, poranna rutyna

Dobry poranek = dobry dzień. Jak więc spędzić poranek przyjemnie i świadomie? Sprawdź, jak ja to robię.

Kiedy się budzę, sięgam po telefon i sprawdzam, co tam słychać. Zazwyczaj jest jakaś pilna sprawa do rozwiązania (np. klient ma problem z pobraniem ebooka), więc od razu z łóżka idę do laptopa i zaczynam dzień pracy.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

Jestem pracoholiczką i to jest mój spory problem. Postanowiłam zawalczyć jednak o równowagę między pracą a życiem i w maju postawiłam przed sobą 7-dniowe wyzwanie “poranki w rytmie slow”.

 

Jak wyglądało? Co robiłam? Jakie wnioski? Co było najtrudniejsze? O tym opowiadam w nowym filmie.

Ale jeśli zamiast słuchać i oglądać, wolicie czytać, to też raz dwa wszystko Wam piszę…

 

Na czym polegało wyzwanie?

Na tym, by przez 7 dni zaczynać dzień powoli i świadomie, a nie od razu zabierać się za pracę. Pierwsza godzina dnia miała być na totalnym luzie. Chciałam się zrelaksować, żeby potem do pracy podejść z czystą głową i dobrym humorem.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

Jak wyglądały moje poranki?

Początkowo chciałam przetestować kilka różnych zajęć, ale jednak dość szybko się wyklarowało, co sprawia mi największą przyjemność, i w ciągu tej pierwszej godziny robiłam 4 rzeczy:

  • piłam kawę

  • pływałam i medytowałam w basenie (medytacja w basenie to złoto, najlepszy relaks!)

  • kolorowałam

  • pisałam morning pages (o tym napiszę więcej w osobnym poście)

Kolejność była, oczywiście, różna.


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

 

Co mi to dało?

Zauważyłam, że gdy po takim spokojnym poranku siadam wreszcie do pracy, to…

  • jestem bardziej skoncentrowana, nie rozpraszam się,

  • mam “czystą” głowę, czyli nie bombarduje mnie mnóstwo różnych myśli i pomysłów

  • jestem bardziej spokojna i mam lepszy humor, trudniej mnie zdenerwować


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Aśka Rzeźnik (@askarzeznik)

 

Wnioski

Kontynuuję i będę kontyunować, bo same korzyści z tego wypływają! I dzięki tej godzinie bez pracy jestem w stanie potem pracować wydajniej, czyli tak naprawdę w krótszym czasie robię więcej.

Jednak 2 rzeczy postanowiłam dorzucić – szklankę wody od razu po wstaniu oraz pierwsze minimum 30 minut bez telefonu. W przeciwnym razie od rana boli mnie głowa.

Muszę jednak dodać, że obecnie moja poranna rutyna wygląda jednak inaczej, ale to już temat na osobny wpis/film.